Filmy te zrobiły na mnie tak duże wrażenie, że nie mogłem się powstrzymać przed napisaniem tej notatki na gorąco. Dzieli je różnica dwóch lat, dzieli też estetyka, ale jedno jest wspólne – głęboko egzystencjalna i nostalgiczna atmosfera. Muzyka jest wyjątkowa – natychmiast przykuła moją uwagę. I przyznam, że dawno nie uroniłem łez, lecz tym razem kilka mi spłynęło…

Piszę o Dużym pokoju (Големата соба) z 1977 roku oraz Tome ze stacji benzynowej (Томе од бензинската пумпа) z 1979 roku. Są to filmy w reżyserii Jane Petkovskiego, z muzyką Slave Dimitrova – kompozytora i piosenkarza, autora między innymi znanej pieśni Čija si z 1971 roku:

Scenariusz do Dużego pokoju napisał poeta i dramaturg Velko Nedelkovski, a do Tome ze stacji benzynowej, wspominany już na blogu, Goran Stefanovski.

Duży pokój

Główną postacią jest čičko Trpko (po polsku byśmy go nazwali „wujkiem“ Trpko – oczywiście w sensie „przyszywanego wujka“). Jest bardzo serdecznym, starszym człowiekiem, który zajmuje się sprzedażą losów (kartoników loteryjnych) na ulicznym straganiku oraz udostępnia pokój gościom – czasem na noc, czasem na dłużej, jednak nigdy nie biorąc za to pieniędzy. Ludzie się pojawiają i odchodzą. Polecają też sobie, po znajomości, pobyt u čička Trpki, a on sam zawsze jest chętny każdego przyjąć. Jego dom zawsze stoi otworem.

Čičko żywo wspomina wszystkich, którzy kiedykolwiek u niego mieszkali i na pamiątkę zachowuje ich zdjęcia. Nikt nigdy już nie wraca, żeby go znów odwiedzić. Mimo wszystko jednak, Trpko pozostaje pogodny i pogodzony z losem. Poruszyły mnie jego słowa:

Кој ќе вдише градски воздух, повеќе не се враќа назад.

Kto tylko zaczerpnie powietrze miasta, już się nie wraca.

Film sugestywnie ukazuje samotność człowieka, choć pośród ciągłego przepływu ludzi – odchodzenia jednych i przychodzenia kolejnych.

Film można obejrzeć na kanale Goran Markovski na YouTube, pod linkiem:

Tome ze stacji benzynowej

Ten film jest wyjątkowy i sprawia wrażenie jeszcze pełniejszego i bardziej dopracowanego. I kadry, i ruchy kamery, i detale – technicznie i warsztatowo sceny są tu bardziej złożone, estetycznie zniuansowane. To samo dotyczy muzyki, która tutaj naprawdę „oddycha“ wraz z obrazem.

A w dialogach czuć Stefanovskiego:

Дали пишуваш песни?
Не.
Што работиш?
Продавам бензин. На бензинска пумпа.
Фала Богу, еден да не пишува песни. Сите пишуваат песни, сликаат. Мислев дека веќе нема кој да продава бензин.

Piszesz piosenki?
Nie.
Czym się zajmujesz?
Sprzedaję benzynę. Na stacji benzynowej.
Chwała Bogu, choć jeden nie pisze piosenek. Wszyscy piszą piosenki, fotografują. Myślałem, że już nie ma komu sprzedawać benzyny.

To film egzystencjalny. Oddaje nieuniknioną samotność człowieka w zderzeniu z bólem miłości. Film opowiada o Tome, który pracuje na stacji benzynowej i – choć ma dziewczynę z bliższego sobie środowiska – to zakochuje się w nauczycielce fortepianu. Próbuje wejść w jej świat. Wsłuchuje się w muzykę klasyczną. Tkwi między dotychczasowym życiem a dążeniem do czegoś wyższego.

Kadry z tego filmu są też niejako dokumentem Skopja i życia w Jugosławii w latach siedemdziesiątych. Zawierają niezwykle dużo szczegółów.

Wyjątkowo dokładna analiza – zarówno pod kątem warstwy artystycznej, fabularnej, jak też detali Skopja i ówczesnego życia – znajduje się na stronie arno.mk:

Film natomiast jest do obejrzenia pod następującym linkiem:

Przewijanie do góry